'Z innej bajki' Jodi Picoult - nie moja bajka

/
03:11:00

Recenzja miała być już dawno, ale… zapomniałam, że przeczytałam tę książkę. Może to wam dać jakieś wstępne pojęcie o tym, czy warto się za nią zabrać. Powieść „Z innej bajki” powstała wskutek współpracy bestsellerowej pisarki – Jodi Picault – z córką – Samanthą van Leer, która wpadła na pomysł opisania historii miłosnej między nastolatką a fikcyjną postacią z książki z biblioteki. Tak się bowiem często dzieje, a w nastoletnim wieku to już prawie obowiązkowo, że coś czytamy i oglądamy, aż nagle jakiś bohater wkrada się niepostrzeżenie (albo i z przytupem) do naszych serc i tam się urządza na stałe. A któż wydawałby się bardziej idealnym kandydatem na wymyślonego kochanka niż prawdziwy książę z bajki? (Recenzja zawiera drobne spoilery odnośnie do charakteru postaci)

O takim księciu marzy piętnastoletnia Delilah, outsiderka z rozbitej rodziny, która ma trochę problemów ze sobą i często ucieka przed nimi w świat wyobraźni. Pewnego dnia pożycza z biblioteki książkę, jedyny i autorski egzemplarz starej baśni dla dzieci, i zakochuje się. Nie tyle w samej historii, co w jej głównym bohaterze, czyta więc książkę od nowa i od nowa, aż do momentu, kiedy nawet jej matka zaczyna się niepokoić tą niezdrową fascynacją literaturą dziecięcą. Dziewczyna jednak nie ma zamiaru rozstać się z powieścią i nosi ją wszędzie ze sobą, aż któregoś dnia książę z ilustracji do niej przemawia. Książę Oliver mieszka w książce i za każdym razem, jak i inni bohaterowie, odgrywa dokładnie tę samą rolę, nie mogąc nic na to poradzić. Kiedy baśń nie jest czytana, jej bohaterowie mogą się rozejść i zająć własnymi sprawami, ale gdy tylko ktoś otworzy ją na dowolnej stronie – nie ma rady i wszyscy magicznie ściągani są na swoje miejsca. Nikomu to nie przeszkadza, poza Oliverem, który chce od życia czegoś więcej, a poza tym zakochuje się od pierwszego wejrzenia w dziewczynie, która ostatnio często czyta jego opowieść.

Nie mam więcej ilustracji do tej książki, więc niech towarzyszą nam zdjęcia innych książek.

Tu pojawia się pierwszy z szeregu problemów, jakie mam z tą książką. Przede wszystkim w tym nastolatkowym romansie w ogóle nie iskrzy. Delilah i Oliver są w sobie zakochani „bo tak”, zupełnie nic o sobie nie wiedzą, zachowują się kompletnie dziecinnie i tego ich rzekomego uczucia nie da się nawet wytłumaczyć hormonami i okresem dojrzewania, ponieważ ich zachowanie jest obdarte z jakiegokolwiek podniecenia. Nie ma motylków w brzuchu, nie ma maślanego wzroku, nie ma płonących policzków, ani natrętnych myśli. Oni po prostu postanawiają, że chcą ze sobą być przez resztę życia, rozmawiają, ale nie wiadomo o czym, i to ma nam, czytelnikom, wystarczyć. Mnie to absolutnie nie przekonało i miałam wrażenie, że czytam o ludziach, którzy odgrywają role zakochanych, a tymczasem myślami są gdzieś indziej, niczym niezbyt zaangażowani aktorzy na planie filmowym.

Przechodząc do postaci – Delilah jest osobą dość nijaką. Sympatyczna, trochę naiwna, niezbyt popularna, potrafi przyznać się do błędu – to chyba wszystkie cechy, jakimi została obdarzona. Picoult wyraźnie próbowała różnymi chwytami wzbudzić w nas sympatię do tej postaci, ale wyszło nieprzekonująco. Kiedy Mia z „Pamiętnika Księżniczki” robiła coś głupiego, stawała się obiektem kpin cheerleaderek, czy przynależała do kliki wykluczonych społecznie – wierzyliśmy w to na sto procent. Wpadki Delilah to niestety tylko słowa na papierze i nie zrobiły na mnie najmniejszego wrażenia. Zauważyłam, że przy tworzeniu tej postaci Picoult posiłkowała się wieloma stereotypami z literatury młodzieżowej, tak więc dziewczyna musiała obowiązkowo zostać zamknięta w szkolnej szafce, narazić się najpopularniejszej koleżance, wygłupić się na forum publicznym i przyjaźnić z najbardziej ekscentryczną dziewczyną w szkole. Przez to wszystko nie mogłam poczuć, że mam do czynienia z postacią z krwi i kości.


Jeszcze gorzej było z Oliverem. Książę ma zdecydowanie bardziej wyrazisty charakter i lepiej zarysowane aspiracje, ale jest po prostu nieznośny. W książce, w której mieszka, jest też (przeznaczona mu przez narratora baśni) księżniczka, która nie odróżnia fabuły od rzeczywistości i jest w Olivierze zakochana nawet kiedy powieści nikt nie czyta i bohaterowie nie muszą nic odgrywać. Czy Oliver uświadamia jej, że niestety, ale nie może odwzajemnić jej uczuć, bo oddał serce innej dziewczynie? Nie, radośnie „odbębnia obowiązek” całowania się z nią, co jest „wcale przyjemne”, albowiem nie chce „zranić jej uczuć”. I jest to przedstawione jako coś zupełnie normalnego. Wrr. Powiedzcie, jak ja mam kibicować takiej postaci?

Ogólnie fabuła, z próbami połączenia dwóch światów i historiami obu postaci, jest lekka, łatwa i dość przyjemna, choć byłoby zdecydowanie lepiej gdyby oszczędzono nam cukierkowości i dziecinnego tonu książki (po którym obstawiałabym, że Delilah powinna mieć nie więcej niż 10-12 lat). Irytowały mnie zbytnie uproszczenia, natłok stereotypów i postacie, których nie umiałam do końca polubić. Przez to skupiałam się na wyłapywaniu różnych niedorzeczności fabularnych, jak to, że matka Delilah uznała, że dziewczyna jest za stara na czytanie bajek i powinna z tym skończyć, w związku z czym zaraz zaczęły oglądać „Małą Syrenkę” Disney’a. Mimo tych wszystkich elementów, dostrzegłam w powieści i jaśniejsze strony. Może zachowanie Olivera nie jest wzorowe, ale poza tym wszyscy są raczej mili, spokojni i w narracji czuć urok grzecznej bajki dla dzieci, co jest w pewien sposób ujmujące - szczególnie jak dodać do tego ilustracje i malutkie grafiki, które pojawiają się co kilka stron. Zakończenie też jest wystarczająco ciekawe (a właściwie dopiero pod koniec poczułam, że mogłabym dowiedzieć się co będzie dalej), więc jeśli szukacie czegoś bardzo lekkiego na jeden wieczór i już zaczęliście czytać, to równie dobrze możecie skończyć. Nie nastawiajcie się jednak na fajerwerki.
W maju 2015 roku wydano kontynuację („Po drugiej stronie kartki”), za którą może kiedyś się zabiorę, na razie jednak patrzę na moją listę książek do przeczytania i widzę wiele znacznie bardziej intrygujących pozycji. 



Tytuł: „Z innej bajki”

Autorzy: Jodi Picoult i Samantha van Leer

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 312


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.